Bóg wieczny jest ucieczką twoją.

Dnia 31 marca 1990 roku, Pani Hanna Zilz, wdowa po pastorze Walterze Zilz, obchodziła szczególny i rzadki jubileusz – 100 lecie urodzin. Od 1921 do 1957 roku (36 lat) w czasie powstania, wojny, tułaczki kroczyła wspólną drogą życiową z ojcem duchowym Zakładów Macierzystych „Ostoja Pokoju”, założonych przez Matkę Ewę w Miechowicach.

Hanna Zilz urodziła się jako trzecia z czterech córek w Gosławiu w powiecie Gryfice na północno-zachodnim Pomorzu. Jej ojciec August Tesner był pastorem w Gosławiu przez 40 lat i w roku 1925 przeszedł w stan spoczynku. Hanna ukończyła seminarium nauczycielskie w Kołobrzegu, pracowała jako wychowawczyni na jednym z dworów  a w latach 1912-1920 nauczycielką w Gosławiu.
W roku 1921,  w lutym, wyszła za mąż za pastora Waltera Zilza z Berlina. Pastor Zilz otrzymał skierowanie do pracy w „Ostoi Pokoju” w Miechowicach, i tu w Miechowicach rozpoczął swoje pożycie małżeńskie. Był to okres dla nich bardzo trudny. Złożona sytuacja polityczno-społeczna na Górnym Śląsku, powstanie, plebiscyt, usytuowanie granicy, nie ułatwiały im życia. Przybycie z Berlina i Pomorza na Górny Śląsk było dla nich czymś niezwykłym. Doszło do tego obce im życie w Zakładzie Diakonackim. Walter Zilz był duchownym miejscowych Zakładów, parafii miechowickiej oraz jej filii – Bobrku i Karbiu. Ośrodki te liczyły wówczas 300 dusz. Z czasem przydzielono mu wikariusza i powierzono mu duszpasterstwo Diakonatu /750 diakonis/, utrzymywanie stałych kontaktów z tzw. „stacjami”, domami na terenie kraju, duszpasterstwo w szpitalach, domach dziecka itp.
Hanna, oprócz cotygodniowych spotkań niewiast zaangażowana była w pracy parafialnej. Pracy nie brakowało. Wychowywała czworo dzieci: Annę-Elżbietę ur. 24.10.1922r, Hildegardę-Marię ur. 23.01.1924r, Fryderyka ur 21.01.1927r i Magdalenę, ur. 21.10.1930r Zajmowała się dwoma dużymi ogrodami owocowo-jarzynowymi i kwiatowymi a także plebanią otwartą dla członków parafii i ludzi z okolicy.
Nastał rok 1945 a z nim ich tułaczka. Linia działań wojennych z ogromną szybkością przesuwała się ze wschodu na zachód. Ewakuacja wszystkich mieszkańców Ostoi Pokoju nie była możliwa. Pastor Zilz pozostał z ok. 70 Diakonisami. Dzieci, niemowlęta oraz Hanna Zilz opuszczają Miechowice ostatnim pociągiem. Los prowadził ich przez Kotlinę Kłodzką, Czechosłowację do Austrii a później do Saksonii. Tam doczekała zakończenia wojny. Opuszczenie Miechowic miało miejsce na początku miesiąca stycznia 1945r, a już pod koniec miesiąca Hanna otrzymała smutną i bolesną wiadomość: jej mąż został rozstrzelany przez Rosjan.
Hanna przeżywała to z ogromnym smutkiem. Najstarsze córki nie wierzyły w tę wiadomość. Żołnierze powracający z wojny przekazali im wizytówkę od ojca z krótką wiadomością. A więc jednak żył! W czerwcu 1945 roku, Hanna z dwoma córkami a nade wszystko z nadzieją spotkania się z mężem, wyruszyła w daleką podróż z Saksonii do Miechowic. Podróż była bardzo urozmaicona. Szły piechotą, jechały pociągiem ale przede wszystkim samochodami rosyjskimi. Ogromna była ich radość i wdzięczność, kiedy w Miechowicach rzeczywiście zastały żyjącego męża i ojca.
Bardzo krótko byli tutaj znowu razem. Już we wrześniu Diakonise, Hanna i Walter Zilzowie z córkami musieli opuścić Miechowice. Jesień i zimę przeżyli w Janowicach Wielkich/ k/ Jeleniej Góry i w kwietniu 1946 roku dotarli do Pinnebergu k/Hamburga. Tutaj mogli zamieszkać w „stacjach” założonych przez „Ostoję Pokoju”.
Pinneberg to tylko stacja i okres przejściowy. Szukano miejsca dla nowej siedziby Macierzystego Domu „Ostoja Pokoju”. Diakonise pracujące w okupacyjnej strefie rosyjskiej, otrzymały od Biskupa Dibeliusa Klasztor Żeński w Heiligengrabe. Odtąd istnieje tam Dom Macierzysty Sióstr „Ostoja Pokoju” dla tzw. Strony wschodniej. Dla strony zachodniej „Ostoja Pokoju”, pastor Zilz wyszukał zamek w miejscowości Berleburg k/Wittgenstein, lecz znowu tylko na okres przejściowy. Duże pokoje, ściany pokryte jedwabiem, parkiety, antyki na ścianach i w korytarzach nie stwarzały warunków i klimatu dla siedziby Domu Macierzystego. Pastor Zilz szukał dalej. Przy pomocy i życzliwości przyjaciół „Ostoja Pokoju” znaleziono i zaproponowano piękną okolicę wzgórza tuż obok miasta Freudenberg w powiecie Siegen. Tutaj rozpoczęto budowę obiektów nowej „Ostoi Pokoju” mając do dyspozycji ograniczone środki, kredyty i ofiary. Latem 1957 roku poświęcone zostały  3 domy. Hanna wraz z mężem, pastorem Zilzem miała zamieszkać w małym, ale własnym domu. Stało się jednak inaczej. Pastor Zilz zmarł w tym samym roku ?1957/, w siedemdziesiątym roku życia, przemęczony pracami budowlanymi, trudnościami i kłopotami finansowymi praz wszystkimi  staraniami towarzzyszącymi budowie.
Wkrótce po śmierci męża, Hanna Zilz zamieszkała u najmłodszej córki w Petersberg k/Fuldy, gdzie mieści się „centrum” tej wielkiej rodziny i to już w czwartym pokoleniu

Czasopismo kościelne – „Schlesischer Gottesfreud”, nr 2, marzec/kwiecień 1990, opublikowało artykuł Christy Erler pt.: Der ewige Gott ist Zuflucht fü̱r Dich” – Bóg wieczny jest ucieczką twoją”.  Artykuł  przybliża powojenne losy Zakładów Matki Ewy oraz działającego w Miechowicach pastora Waltera Zilza i jego żony Hanny.
Tłumaczenie ukazało się w  Informatorze Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Miechowicach w czerwcu 1990, str: 16-18

Walter Zilz wł. Archiwum Domku Matki Ewy